Diagnoza? Nie rób tego sama!

Diagnoza? Nie rób tego sama! Zdecydowanie najlepiej jest zacząć od wizyty u specjalisty, który będzie w stanie określić jakie badania są potrzebne (jeśli są). Sama możesz znaleźć w internecie nieprzebrane morze informacji, dopasujesz objawy i postawisz błędną diagnozę. Stres z tym związany może doprowadzić Cię do wykształcenia psychologicznego czynnika niepłodności…

Najczęstsze błędy w początkowej diagnostyce niepłodności, czyli dlaczego lepiej nie diagnozować się samemu.

Trudności w zajściu w ciążę są zdecydowanie jednym z najbardziej frustrujących i dotkliwych doświadczeń. Zwłaszcza, że po podjęciu decyzji o posiadaniu dzieci chcemy by stało się to jak najszybciej. Naturalną przeszkodą jest znacznie ograniczona płodność gatunku ludzkiego, w porównaniu do innych ssaków. Szacuje się, że szansa na zajście w ciążę w pojedynczym cyklu u 30-letniej kobiety (zakładając, że nie ma żadnych problemów z płodnością u niej i u niego) to zaledwie ok 20%. Czyli 1: 5. Niestety ta statystyka wcale nie oznacza, że po 5 m-cach to już będzie 100%. W każdym kolejnym miesiącu wyniesie ponownie 1:5.

Zrozumiałe jest, że zwykle już po kilku miesiącach starań pojawia się obawa, że nie wszystko jest w porządku. Oraz pokusa by zacząć się w tym kierunku badać. Zwykle, bo w 85% przypadków jest to zupełnie niepotrzebne, a brak ciąży wynika z niekorzystnej statystyki (1:5!). W 15% obawy będą uzasadnione. Wczesna konsultacja i rozpoczęcie diagnostyki z pewnością mają podstawy jeśli u partnera były w dzieciństwie przeprowadzane zabiegi operacyjne związane ze sprowadzeniem jąder, przepuklinami lub też przechodził choroby zakaźne z zapaleniem jąder (np świnkę) – wtedy nieodzowne jest badanie nasienia. U kobiety takimi alarmującymi objawami są nieregularne miesiączki, plamienia międzymiesiączkowe, przebyte zabiegi operacyjne w obrębie jamy brzusznej oraz szczególnie bolesne miesiączki, czy bóle w trakcie współżycia.

W pozostałych przypadkach lepiej zaczekać klasyczne 12 m-cy (6 m-cy jeśli wiek kobiety > 35 lat), na 85% upragniona ciąża pojawi się w tym czasie bez niepotrzebnych badań, wizyt u lekarza, zbędnego stresu.

Pamiętajmy, że zbyt wczesna medykalizacja procesu zachodzenia w ciążę (w więc właśnie badania i konsultacje) może wywołać odwrotny skutek od zamierzonego – stres z tym związany może doprowadzić u zdrowej kobiety do wykształcenia psychologicznego czynnika niepłodności.

W internecie łatwo znaleźć propozycje badań diagnostycznych w kierunku płodności, większość z nich jednak nie ma uzasadnienia na wstępnym etapie diagnostyki i leczenia niepłodności, a służy głównie celom marketingowym. W swojej praktyce bardzo często spotykam się z pacjentkami, które już na pierwszej wizycie dysponują całymi segregatorami z wynikami badań, z czego przydatne okazują się 2-3. Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) na swoich stronach internetowych publikuje obowiązujące standardy i rekomendacje badań diagnostycznych, dzięki czemu można łatwo przekonać się, jakie badania wykonywać, a jakich nie.

Zaufaj specjaliście

Zdecydowanie najlepiej jest zacząć od wizyty u specjalisty, który będzie w stanie określić jakie badania są potrzebne. Pozwoli to zaoszczędzić czas i pieniądze. Zwracam uwagę, że np nie ma większego sensu wykonywanie wielokrotnego tzw monitorowania cyklu u kobiet, które regularnie miesiączkują. Podobnie u tych kobiet nie ma sensu wykonywanie bardzo popularnego wśród pacjentek i niektórych lekarzy badania stężenia prolaktyny, o ile nie ma innych podejrzanych objawów jak np. mlekotok. U regularnie miesiączkujących kobiet nie wykonuje się tym bardziej testu z metoklopramidem, to już historia medycyny. Do lamusa, w większości przypadków odchodzi też tzw. test po stosunku (PCT), gdyż nie wpływa na sposób leczenia, jest trudny do standaryzacji i kosztowny.

Jeżeli istnieją wskazania do badania drożności jajowodów, to konsultacja specjalisty pomoże określić jaka metoda będzie najlepsza. Zdarzają się sytuacje, kiedy do naszego ośrodka zgłasza się pacjentka z żądaniem badania drożności jajowodów (bo ustaliła, że badanie to powinna mieć wykonane, wg informacji z internetu). W poszerzaniu swojej wiedzy nie ma nic złego, ale dość często okazuje się w trakcie wizyty, że bądź badanie to nie ma uzasadnienia (gdyż jest poważny czynnik męski lub zaburzenia jajeczkowania), bądź też powinno być połączone z laparoskopią, z powodu np istotnych objawów sugerujących endometriozę.


Powiązane artykuły

Fundusze Europejskie